To w tytule, to tak trochę przewrotnie:) chcę, bardzo chcę sobie nic-nie-robić z: pogody, porannej niemocy, popołudniowej gonitwy i wieczornych cichości. Bo przecież i tak bywa, że nie jest kwitnąco i fajerwerkowo, tak jak było w ostatni nas wspólny łikend nadmorski z mężem. Ach jak fajnie nic-nie-musieć, ugniatać stopami mokry piasek i patrzeć na horyzont, albo w drugą stronę jak mąż sika na wydmy. Fajnie dostać śniadanko pod nos, i pobiegać brzegiem morza, chociaż okrutnie cięzko było, bo twardego piasku jak na lekarstwo było. I fajnie na boso piruety kręcić na parkiecie do Mamma Mia i innych superhitów wyzwalających wraz z pyszną caipirinhą szamańskie pląsy. I męża fajnie za rękę trzymać.. uhmm
Ale to jednak w codzienności siła, bo jak już znów wszystko TRZEBA, to nie można zapominać o codziennym trzymaniu się za ręce i prawieniu sobie miłych słówek, które otwierają serce i podgrzewają emocje. Niech się stanie żar codzienny!
czwartek, 25 października 2012
sobota, 13 października 2012
ale się nabrzmiałam..
Miałam wczoraj ucztę.. muzyczną. Wszystkie komórki mojego ciała zamieniły się w brzmienie, byłam na koncercie Doroty Miśkiewicz, było magicznie. I jak tu nie wierzyć poetom, że jest się muzyką, albo zamienia się w słuch - to mnie właśnie spotkało. Oddychałam gitarą klasyczną i elektryczną, perkusją, klawiszami i wokalem, szaleńczo rozpędzonym rytmem bębnów i całkiem cichutkim szeptem przeszkadzajek. Moja przepona pompowała te wibracje prosto do wnętrza, rozpływało się to dobre po brzuchu, rękach i nogach, poruszało w rytm stopy i trafiało w końcu do mózgu, czyniąc miliony wybuchów i skrzeń. No i ten głos anielski od Boga dar, że można na nim grać bez żadnych przedmiotów - saute, tylko aparat mowy i dużo emocji. Dorotko z zespołem dziękuję Wam, dziękuję rówież mojej towarzyszce, która złapała w mig to co i ja i mogłyśmy się dzielić tą przyjemnością, bo fajnie jest się dzielić tym co dobre.
Szkoda, że z kimś innym dzielę gorycz i brak zrozumienia i że każde słowo boli chociaż wypowiadane jest w dobrej woli. Tylko dlaczego dobra wola ma tak różne oblicza czasami..
Słuchać i być słuchanym - tylko i aż.
Szkoda, że z kimś innym dzielę gorycz i brak zrozumienia i że każde słowo boli chociaż wypowiadane jest w dobrej woli. Tylko dlaczego dobra wola ma tak różne oblicza czasami..
Słuchać i być słuchanym - tylko i aż.
Subskrybuj:
Posty (Atom)