Lato szumi drobnymi listkami brzozy i wieje zapachem rozgrzanej ziemi
porośniętej łąką wszelaką, w ustach mam smak czereśni, a na policzkach
buziak pożegnalny od mojej siostry. Miałyśmy fajny letni czas razem,
który dobiegł nieubłagalnie końca. Dzięki siostra za przepojenie mnie na
powrót wiarą w dobre intencje i happy endy, a przede wszystkim za
uskrzydlenie mnie i danie mocy do przelatywania ponad!
Jak człowiek za ciężki od nadmiaru własnych myśli, to ciągnie brzuchem
po ziemi i obija się to-tu-to-tam rozdzierając kolana i łokcie. A do
życia dystansu potrzeba, spoglądania na sprawy z odległości
niezaburzającej jasnego oglądu. To jasna strona życia właśnie, jedyna
droga ku Bogu i doskonałości.
..A tu właśnie za oknem niesamowity spektakl przyrody się rozgrywa -
słońce pada ogromnymi kroplami ciepłego deszczu.. hmmm jak tu nie kochać!
Wrocila moja babeczka!
OdpowiedzUsuńTak do zycia dystansu potrzeba przede wszysatkim, mysle tez , ze Tobie go nie brakuje.
Buuuziaki!
wiara i moc zawsze sa W Tobie - a jak lokcie i kolana cale to i usmiech wiekszy. Dziekówa za super wakaje Sis i czekam na nastepne niecierpliwie...
OdpowiedzUsuń